/2008-02-21/
- Właściwie to się spieszymy, ale jak zobaczyliśmy backgammona, musieliśmy rozegrać partyjkę. Ciągle w to graliśmy, kiedy mieszkaliśmy w Grecji, bo tam pasjonują się nim wszyscy - Jenni Koscielniak i Camillo Vargas podnoszą na chwilę głowy znad planszy pokrytej trójkątami i stojącymi na nich pionami.
- Jeszcze nigdy nie byłam w knajpce, w której do kawy można zamówić grę planszową - śmieje się mieszkająca na co dzień w Bremie Jenni.
W Daily Café przy ulicy Długiej w Gdańsku gry tak naprawdę wcale nie trzeba zamawiać: tuż przy barze znajduje się specjalne miejsce, gdzie na klientów czekają scrabble, warcaby, popularne "statki" (oficjalnie: bitwa morska). - Jest też chińczyk, monopol, co kto chce - dodaje kelnerka Saba.
To samoobsługowa część lokalu, a gry cieszą się sporym wzięciem.
- To normalne, że kawiarnie zapewniają bywalcom gazety, więc gry są ciekawym urozmaiceniem - mówi walczący z Jenni o dominację na planszy Kolumbijczyk Camillo.
Planszówki można znaleźć we wszystkich kawiarniach sieci Daily Café, ale lokal przy Długiej jest pierwszym przyczółkiem firmy w Trójmieście.
- My przez backgammona zostaliśmy tu nawet troszkę dłużej niż zamierzaliśmy - przyznaje Jenni.
- Człowiek w kawiarni zwykle spędza czas na rozmowie. Rozmawiać można i nad grą, tylko emocji jest więcej - śmieje się Camillo.